[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Jawohl, Herr Oberst.Wibracje włączonego silnika przebiegły pokład statku.- Następnie - włączył się Gradny-Satz - zostanie pan odwieziony do domugościnnego rodziny Frade.Do chwili zakończenia ceremonii będzie pan tammieszkał jako gość pułkownika Jorge Guillermo Frade, wuja świętej pamięciHauptmarma Duarte, byłego dowódcy Huzarów Pueyrredóna.Chciałbym o tym zpanem porozmawiać.- Tak?- To wyjątkowa grzeczność ze strony pułkownika.A zatem pańskie za-chowanie będzie tu niezwykle ważne.Innymi słowy mam nie upijać się i nie sikać na dywan, pomyślał Peter.- Rozumiem.- Zazwyczaj nowo przybyli członkowie korpusu dyplomatycznego sągośćmi ambasadora, jednak w zaistniałych okolicznościach ambasador graf vonLutzenberger nie będzie mógł gościć pana w swym domu.Poprosił mnie, abymprzekazał panu, że szczerze tego żałuje.- To bardzo uprzejmie ze strony pana ambasadora - stwierdził Peter.- Innymi słowy, pozostanie pan na usługi rodziny Frade dziś wieczoremi jutro - powiedział pułkownik Gruner.- Nie wiemy jakie, jeśli w ogóle, planymają wobec pańskiej osoby.Jeśli jednak poczynili pewne plany byłobyw najwyższym stopniu niegrzeczne, gdyby był pan w tym czasie zajętyczymś innym.246 W.E.B.GRIFFIN- Rozumiem, Hen Oberst.- Jakie plany podjął pan w sprawie przeniesienia zwłok świętej pamięciHauptmarma Duarte? - zapytał Gradny-Satz.- Sądzę, że El Capitan Schirmer przeniesie je za pomocą dzwigu pokła-dowego z ładowni na nabrzeże - powiedział Peter, starając się zachowaćpoważny wyraz twarzy.Wydało mu się, dostrzegł błysk rozbawienia w oczach pułkownikaGr�nera.- Nie wiem jak długo potrwa dochodzenie do nabrzeża - powiedziałGradny-Satz, który nie dostrzegł sarkazmu w słowach Petera - ale sugerowałbym, że powinien pan przebrać się w odpowiedni mundur oraz założyć swójKrzyż Rycerski, Herr Hauptmann.Huzarzy Pueyrredóna siedzieli na grzbietach wspaniałych koni, wyglądalitak, jak gdyby za chwilę mieli wpaść do Bośni, i szablami odrąbać głowyrebeliantów, a bezgłowe ciała wbić na pal, aby w ten sposób przywrócićspokój w imperium Franciszka Józefa.Orkiestra wojskowa, nie dorównująca ozdobnością mundurów Huzaromzagrała Oid, mortales"*, kiedy trumna została opuszczona z General Belgra-no" na lawetę artyleryjską zaprzężoną w sześć koni.Niemieccy i argentyńscyoficerowie wymienili honory wojskowe i ustawili się za lawetą.W rytm wybijany przez bębny orkiestry wojskowej, która grała jakiegośmarsza żałobnego, kondukt ruszył ulicami Buenos Aires, oddział kawaleriizamykał tyły.Policjanci wstrzymali ruch na ulicach.Przechodnie zatrzymy-wali się i przyglądali mijającej ich procesji, niektórzy zdejmowali z szacun-kiem kapelusze, wielu żegnało się pobożnie.Marsz Avenida Alvear trwał długo, a upał panował wprost upiorny.Peterzauważył nie bez przyjemności, że pierwszy sekretarz Gradny-Satz nie tylkobył skąpany we własnym pocie, ale nie zauważył również końskiego łajna,pozostawionego przez któregoś z sześciu rumaków ciągnących lawetę.Pewne trudności sprawiło przeprowadzenie zaprzęgu przez bramę posesjiDuarte, konie na czele kilkakrotnie próbowały się wycofać.Ostatecznie jednaklaweta znalazła się na miejscu i ośmiu huzarów, zdaniem Petera -oficerów,choć nie znał argentyńskich insygniów, zdjęło z niej trumnę i uginając się podjej ciężarem, wniosło ją do korytarza rezydencji.Członkowie oficjalnej delegacji weszli w ślad za nimi do środka.Mężczy-zna i kobieta stali tuż przy drzwiach, za ich plecami ustawiła się w szeregusłużba.Kobieta miała na sobie żałobny strój, jedynym jasnym akcentem byłsznur bardzo dużych pereł.Jej twarz zasłonięta była woalką.Niski, tłusty oficer, który wyglądał zabawnie w mundurze Huzarów stał wkolejce przed Peterem.Kiedy przyszła ich kolej powiedział:* Usłyszycie, śmiertelni", narodowy hymn Argentyny Iprzyp.red.).WIZY HONORU 247- SeHor Duarte, seHora Duarte, mam zaszczyt przedstawić kapitanabarona von Wachtstein z Luftwaffe, któremu powierzono smutny obowiązekprzewiezienia kapitana Duarte z Niemiec.Ojciec Duarte uścisnął delikatnie dłoń Petera.- Miło mi pana poznać - powiedział.- Chciałbym przekazać na pańskie ręce kondolencje od Luftwaffe i naroduniemieckiego - powiedział Peter.- Dziękuję - odpowiedział ojciec.- Mój syn wrócił do domu, dziękuję panu, kapitanie - powiedziała matka
[ Pobierz całość w formacie PDF ]