X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Zniżył głos aż do szeptu:  Kiedyktoś podepcze twoje uczucia.Z trudem przełknęła ślinę.Zaniepokoił ją ton jegogłosu i sposób, w jaki na nią patrzył. Już pózno.Powinieneś iść.Cofnęła się, ale Nick ruszył za nią.389  Richard śpi. dodała niepewnie  ale zbudzisię, jeśli zaraz się nie położę.Zbudzi się i tu ze-jdzie.Potrząsnął głową, a jego oczy znowu zalśniłylitością. Widziałem ichrazem.Wiem wszystko. Wziąłjej twarz w dłonie i zmusił, by na niego spojrzała. Bardzo cię lubię, Kate.%7łałuję, że nie stało sięinaczej.Chciała mu się wyrwać, ale Nick zacisnął palce.Miała takie wrażenie, jakby jej twarz dostała sięw imadło. Czy myślałaś już o zemście?  spytał. O tym,jak za to powinien zapłacić?Jęknęła z przerażenia, słysząc te słowa.Zauważy-ła, jak bardzo go to rozbawiło.Jaką mu to sprawiłoprzyjemność.Uśmiech, który pojawił się nagle najego wargach, zupełnie ją zmroził. Oboje wiemy, Kate, że lojalność jest najważ-niejsza.Kiedy ktoś zawiedzie nasze zaufanie, naj-ważniejsza jest zemsta.Bo do mnie należy zemsta,powiada Pan.Rozluznił nieco uścisk i dotknął kciukiem jej ust.Kate stała, próbując opanować drżenie.Kim jest tenczłowiek? Czy raczej, czym?Potwór, pomyślała z przerażeniem.Wpuściłam tupotwora.Emma śpi w swoim łóżeczku.Słaba.Bezbronna.Dobry Boże, żeby tylko jej nie skrzywdził, mod-liła się w duchu.Błagam, nie możesz do tego do-puścić! Bardzo cię lubię  powtórzył cicho, z wyraz-390 nym żalem.Pochylił się nad nią.Poczuła na uchujego oddech. Już wkrótce wszystko się skończy.Szybciej niż myślisz.Puścił ją, a potem wyszedł.Kate patrzyła naniego cała zmartwiała, nawet nie czując, że szczę-ka zębami.Wszedł po schodach, usłyszała nad głową jegokroki, a potem trzask zamykanych drzwi.Ten dzwięk sprawił, że odzyskała zdolność po-ruszania się.Pobiegła do pokoju Emmy.Dziew-czynka spała, a jej pierś unosiła się miarowo w gó-rę i w dół.Mamrocząc pod nosem modlitwę dziękczynną,pospieszyła do drzwi frontowych.Zamknęła je i spoj-rzała przez grube szkło.Nick stał przy swoim samochodzie i patrzył nadom.Na nią.Kate podniosła drżącą dłoń do ust.Jejprzerażenie wydawało mu się zabawne.To, że chcia-ła chronić siebie i dziecko.Od razu zrozumiała, żegdyby chciał coś zrobić jej lub Emmie, nie prze-szkodziłyby mu żadne zamki.Nic by go nie powstrzymało.Zgasiła światło w holu, tak by tylko Nick pozostałoświetlony.Skinął głową, jakby chciał dać znak, żerozumie jej przerażenie, i wsiadł do auta.Chwilępózniej wyjechał spod domu, a światła jego samo-chodu na moment rozjaśniły konary dębu, dając iściekarnawałowy efekt.Zaczęła przechodzić od okna do okna, starannie jesprawdzając i zamykając te, które były otwarte.Bałasię coraz bardziej.Z płaczem wyciągnęła strzelbę Richarda.Nabiła391 ją, chociaż drżące ręce odmawiały posłuszeństwa.W końcu wzięła broń i aparat komórkowy do pokojuEmmy.Gdy się tam znalazła, przycisnęła oba przedmiotydo piersi i bezwolnie osunęła się na podłogę obokłóżeczka. ROZDZIAA PIDZIESITY SI�DMYRichard spojrzał ostatni raz na drzwi do miesz-kania Julianny i ruszył w dół.Bardzo żałował, żemusiał wyjść, ale nie mógł tu zostać.Musi przecieżdbać o swoją opinię, a także dobre imię firmyi kampanię o urząd prokuratora.Poza tym i tak nie mógłby zasnąć.Kiedy tylkozamykał oczy, widział pełną cierpienia twarz Kate,a w uszachrozbrzmiewały mu jej słowa.Nie chce gowięcej znać.Niestety, nie pobiegł wtedy za żoną.Został z Ju-lianną, która starała się go pocieszyć.Tak dobrze goprzecież rozumiała.Zwykłe gładzenie po głowie prze-rodziło się w pieszczotę, która obudziła w nim pożąda-nie.A kiedy wzięła do ust jego członek, a potemoddała mu się cała, zupełnie zapomniał o Kate i prze-granym małżeństwie.Jednak pózniej te myśli wróciły.Zaczął się za-stanawiać, co teraz powie żonie.Spojrzał na bez-gwiezdne niebo, czując, jak jest mały, tchórzliwyi głupi.Wiedli przecież tak wspaniałe życie i byliszczęśliwi, a on zdecydował się to zniszczyć.393 Nie, wszystko da się jeszcze naprawić.Jeśli ze-chce, wszystko wróci do normy.Kate jest jego żoną.Powinna mu wybaczyć.Po tym, co jej dał, możechyba liczyć na ten gest łaski.Zwłaszcza że sama teżnie była bez winy.Więc musi mu wybaczyć.Wyjął komórkę i wybrał numer domu, zmierzającprzez trawnik do samochodu.Odebrała po pierw-szym sygnale.Głos miała zmieniony od snu albo łez sam nie wiedział czego [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zambezia2013.opx.pl
  • Podstrony

    Strona startowa
    Sykuna Sebastian, Zajadlo Jerzy szanse i zagrozenia
    Stan wojenny w Wielkopolsce, red. Stanisław Jankowiak i Jan Miłosz
    Michael Di Mercurio Wektor zagrozenia
    Spindler Erica Jesteœ jak ogień
    Campbell Alan Kodeks Deepgate. Tom 1 Noc Blizn
    Henryk Sienkiewicz Krzyżacy TOM I
    Twardoch Szczepan Epifania wikarego Trzaski
    Kowalska Anna Dzienniki 1927 1969
    numerologia
    Christine d'Abo [Long Shots Choose Your Shot [Carina] (epub
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • paulinaskc.xlx.pl