X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Rayne stłumił rozbawienie.- No có\, przypuszczam, i\ posiadam pewne skromne przymioty - rzekł, modląc się w duchu, \eby Jouznała go za choć trochę atrakcyjnego.- Och, jak najbardziej - zapewniła.- Jesteś od�wa\ny i dobry, a przy tym szalenie przystojny.- Cieszę się, \e tak mnie oceniasz.Wiele nam to uprości.- Przysunął się do niej na kanapie.- A \e�byprzekonać się, czy koncept ma szansę powodze�nia, mo\e cię teraz pocałuję?Bo\e, marzył o tym od wielu dni.Starczyło, i\ wyobraził sobie, jak dotyka ustami jej pełnych warg, by krewzaczynała wrzeć w jego \yłach.Ujął jej twarz w dłonie i pocałował ją.Nie spo�dziewał się, \e jej wargi będą a\ tak miękkie.I cie�płe.Pragnął zanurzyć język w aksamitną słodycz jej ust, a potem rozpiąć jej suknię, ujmując w dło�nie drobne,jędrne piersi.Zamiast tego delikatnie ugryzł jej dolną wargę, językiem popieścił kącik ust, a\ wreszcie stopił sięnią w pocałunku.Aagodnie przyciągnął ją ku so�bie, a Jocelyn uległa z ochotą, oplatając ramiona�mi jegoszyję i oddając pocałunek, choć w jej stara�niach wyczuwało się wahanie, efekt braku do�świadczenia.Musnąwszy jej plecy, Rayne odkrył, \e cała dr\y.Jej oddech przyspieszył, wyraznie ogarniało jąpodniecenie.Biorąc pod uwagę jej ognistą naturę, ju\ wcześniej zakładał, i\ będzie namiętna.Obecniezyskał co do tego pewność.Rayne pierwszy się odsunął, oddychając łapczywiej nawet ni\ Jo.- Mój Bo\e, ale\ jesteś słodka - wykrztusił.Jakby w zadziwieniu wodziła palcami po opuch�niętych odpocałunku wargach.Pózniej uśmiech�nęła się do Rayne'a.- Jeśli tak to ma wyglądać, powinno być całkiem znośnie - stwierdziła.- Będzie nawet lepiej.Obiecuję.W drodze powrotnej oboje tonęli w zadumie.Jeśli wszystko pójdzie dobrze i Brownie da się ob�łaskawić, jutro Rayne powiadomi prawnika, aby tenzałatwił formalności w związku z rezydencją.Niewykluczone, i\ ju\ pojutrze Jocelyn Asbury znajdzie się wjego objęciach.Rayne'a zalała fala gorąca.Na samą myśl o dziewczynie stawał się jur�ny niczym jakiśprzeklęty satyr.Skrzywił się.Stanowczo zbyt długo nie miał ko�biety.Co mu przypomniało, i\ przynajmniej nie otrzy�mał \adnych wieści od lady Campden - bądz jej mę\a.Dzięki Bogu, najwyrazniej Genevieve opa�miętała się i zachowała ich romans w tajemnicy.Spojrzał na siedzącą obok dziewczynę, szczupłą, pełną gracji.J ocelyn w niczym nie przypominała kobiet oobfitych, zmysłowych kształtach, jakie zwykle pociągały Rayne'a.Przez lata jej ciało, po�dobnie jakpodczas wojny jego własne, dostosowa�ło się do wymogów walki o przetrwanie, nabierając mocy isprę\ystości, pozbywając się zaś zbędnych "naddatków".Choć sporo wody upłynęło, odkąd opuścił pułk, Rayne, o dziwo, zachował doskonałą formę.Wy�dawało sięto tym bardziej zaskakujące, i\ nie�szczególnie się oszczędzał - pił na umór, hulał do póznej nocy, sypiał zdziesiątkami bezimien�nych, pozbawionych twarzy kobiet.Bogactwem dorównywał Krezusowi - posiadał kilka rozległych majątków ziemskich oraz wiele mniejszychposiadłości, zbyt licznych, by je spa�miętać.Reprezentował potęgę, z którą liczył się ka\dy w towarzystwie.Przepuszczał w karty nie�wielkie fortuny, kilka razy w tygodniu upijał się do nieprzytomności, zaś resztęczasu spędzał na miłosnych igraszkach.I ka\dego dnia od chwili powrotu do Londynu czuł się bezu\yteczny i znudzony.W rzeczy samej, owa bezczynność go zabijała. Z chęcią pozostałby warmii, miał jednak obowiąz�ki względem rodziny, tytułu i przynale\nych doń włości.Wszechobecna nuda go wycieńczała.W tracie minionych trzech lat napotkał tylko jed�no godne uwagizjawisko - siedziało właśnie obok niego w karecie.Zaintrygowała go ta nieszczęsna dziewczy�na o oczach barwy letniego nieba.Po\ądał Jocelyn Asbury.Chciał odkryć wszystkie jej tajemnice, naj�bardziej intymne sekrety.Pragnął dokładnie po�znać jej ponętnekrągłości, wejść w nią i ją tak\e rozpalić do szaleństwa.Jeśli szczęście mu sprzyjało, tego wieczoru Jo zgodzi się zostać jego kochanką.Rayne spacero�wał w tę iz powrotem po sypialni, niecierpliwie odliczając upływające godziny, zdenerwowany ni�czym uczniak.Zdawał sobie sprawę, i\ to czysty obłęd, jednak, do diabła, marzył tylko o tym, \eby jego agonia wreszcieustała.*Jocelyn weszła do Salonu Czerwonego, ubra�na w srebrzystą suknię z materii tak delikatnej, \e a\przejrzystej - najpiękniejszą spośród kreacji, ja�kie nosiła do tej pory.Z początku nie chciała jej przyjąć,uwa\ała bowiem za niewłaściwe dalsze za�właszczanie strojów siostry wicehrabiego.Rayne roześmiał sięna te jej obiekcje, potem zaś wyjaśnił, i\ Alexandra od jakiegoś czasu naciskała nań w sprawie zakupunowej garderoby, a tym sposo�bem jej \yczenie wreszcie zostanie spełnione.Wstał z kanapy, by powitać Jo.W kremowych bryczesach, nieco dłu\szych, uszytych wedle preferowanejprzezeń najnowszej mody, we wspaniale skrojonej złotej brokatowej kamizelce oraz ciemno�zielonym fraku,które optycznie powiększały jego i tak szerokie bary, wydał się J o bardziej ni\ kiedy�kolwiek przystojny.Gdy ku niej szedł, po\erając ją wzrokiem, oczy pociemniały mu tak, i\ przez jej cia�ło przelała się falagorąca.Wygiął usta w uśmiechu.Zawisła spojrzeniem na jego ustach, zmysło�wych, wspaniale wyrzezbionych przez naturę.Na samowspomnienie smaku Rayne'a pojawiła się w całym jej ciele dziwna miękkość.W drodze powrotnej do Stoneleigh Jo przynaj�mniej tuzin razy odtworzyła w pamięci ów słodki pocałunekoraz emocje, jakich zakosztowała, kie�dy wicehrabia trzymał ją w mocarnych ramionach [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zambezia2013.opx.pl
  • Podstrony

    Strona startowa
    Warren Adler Wojna państwa Rose 02 Dzieci państwa Rose
    Benzonnni Juliette Fiora 02 Fiora i zuchwały
    § Łajkowska Anna Wrzosowisko 02 Miłoœć na wrzosowisku
    Coulter Catherine Gwiazda 02 Dzika gwiazda
    Trigiani Adriana Valentine Roncalli 02 Brawo,Valentine(3)
    Gauze Jan Brazylia 02 Brazylia mierzona krokami(1)
    Reynard Sylvain Piekło Gabriela 02 Ekstaza Gabriela
    Christine Dorsey [Sea 02] Sea of Desire (epub)
    Ortolon Julie Prawie idealnie 02 Po prostu idealnie(1)
    Tracy Anne Warren Kochanki 02 Przypadkowa kochanka
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • skierniewice.pev.pl