[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jeśli potrafiła uciec się do szantażu wobec jednej osoby, potrafiła uczynić to także wobecinnej.Wszystko, co dotyczy panny Robarts, może mieć związek z jej śmiercią.I proszę nie obawiaćsię za bardzo o niewinnych podejrzanych.Nie zamierzam twierdzić, iż w śledztwie dotyczącymmorderstwa niewinni są pod szczególną ochroną.Oczywiście, zdarza się im ucierpieć.Nikt, ktonawet odlegle styka się ze zbrodnią, nie wychodzi z tego bez uszczerbku.Ale nadinspektor jestczłowiekiem niegłupim i uczciwym.Wykorzysta tylko to, co ma znaczenie dla śledztwa, uznaniejednak, co jest istotne, co zaś nie, pozostaje wyłącznie w jego kompetencjach. Chyba to właśnie pragnąłem usłyszeć.W porządku, wszystko mu opowiem.Pospiesznie dopił kawę, jak gdyby pragnął już wyjść, a potem, rzuciwszy tylko kilka słów napożegnanie, wsiadł na rower i pochylony popedałował wściekle ścieżką.Dalgliesh w zamyśleniuzaniósł kubki do kuchni.Werbalny opis Hilary Robarts, wyłaniającej się z morskiej piany jakpołyskliwa bogini, był zdumiewająco żywy, ale nie zgadzał się jeden szczegół.Pascoe wspomniał omedalionie, spoczywającym pomiędzy piersiami.Dalgliesh przypomniał sobie słowa Maira,wypowiedziane nad zwłokami:  Ten medalion, który ma na szyi.dostała go ode mniedwudziestego dziewiątego sierpnia na urodziny".W środę dziesiątego sierpnia po prostu nie mogłago mieć.Pascoe niewątpliwie widział wychodzącą z morza Hilary Robarts z medalionem pomiędzynagimi piersiami; tyle że nie mogło to być dziesiątego sierpnia.KSIGA SZ�STAod soboty i pazdziernika do czwartku 6 pazdziernika1Jonathan postanowił, że poczeka do soboty i dopiero wtedy pojedzie do Londynu, aby kontynuowaćswoje prywatne śledztwo.Matka gładko przełknie wersję, że zamierza odwiedzić Muzeum Nauki,podczas gdy jednodniowe zwolnienie w środku tygodnia jak zawsze obruszy lawinę pytań, dokądjedzie i dlaczego.Uznał jednak, że postąpi rozważnie, jeśli przed pójściem na Pont Street spędzi wmuzeum przynajmniej pół godziny; było już zatem po trzeciej, kiedy stanął przed kamienicą.Jedenfakt stał się oczywisty od pierwszego spojrzenia: nikt, kto mieszkał w tym domu i zatrudniałgospodynię, nie mógł być biedakiem.W części kamienny, w części ceglany, dom stanowił częśćimponującego szeregu wiktoriańskich kamienic, a jego połyskujące czarne drzwi wejściowe byłyoflankowane kolumnami i zdobnym zielonkawym szkłem dwóch parterowych okien.Te drzwi byłyotwarte i Jonathan dostrzegł kwadratowy hol o marmurowej czarno-białej posadzce, fragment balustrady dekoracyjnych żeliwnych schodów i złocistą windę w ażurowym szybie.Na prawo stałobiurko, przy którym pełnił służbę umundurowany portier.Nie chcąc zwrócić na siebie uwagi,Jonathan spiesznie podjął marsz, rozważając swe następne posunięcie.Właściwie nie pozostało mu nic innego, jak dotrzeć do najbliższej stacji metra, wrócić na dworzecLiverpool Street i złapać pierwszy pociąg do Norwich.Osiągnął to, co sobie zamierzył: uzyskałpotwierdzenie, że Caroline go okłamała.Mówił sobie, iż powinien być zaszokowany i strapiony w równej mierze jej kłamstwem, co pokrętnością działań, do jakich się uciekł, by to kłamstwowykryć.Zdawało mu się, że ją kocha.Bo kochał ją.Podczas minionego roku nie było godziny, wktórej zniknęłaby z jego myśli.Ta jasnowłosa, daleka, zamknięta w sobie piękność stała się jegoobsesją.Jak uczniak wystawał313B�B"!?/ LW8 Wtamte^�pitalu jako techr |-tt akl?innepytaniMei)epotrafi odparomiałyby pasc jakieś inne pytania?" l "U.PeWnośC^.Siebie �kroczył do holu.miałby probiem 2e spojrzeniem portierowi w oczy monywm ą We wtee J^^._ ^ prtBeasey_2 BV582:0V1V0BI53 ZechceCr ^lempaimyCa*eAmphlett.TZh! ^^Pneaedł do kantorkuW n notb ,P�my8la: C'istoi 8� Przeszkodzi.!2 2^�dachizad*i!dodrzwi? Potem uś>r i"! /" P0rtier Mtychmiast telefonicznie Sv w  ( otwierala^tewi.Niemniej t nitL -musystemb�Pieczeństwa za szczelion "w!osy"kowane, z siwymi odi >'V5 V ]9: połyskliwy hełm.Ponieważ dcNyc^^ą niezliczonymi drobnymi zmars K�ściach policzkowych naciągała sięi %ej0 m�cno nabiegle krwią, zdawało si! [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zambezia2013.opx.pl
  • Podstrony

    Strona startowa
    Gwiezdne Wojny 101 NOWA ERA JEDI Agenci Chaosu II Zmierzch Jedi Luceno James
    White James Szpital Kosmiczny 04 Statek Szpitalny
    22. Czarny Lord, Narodziny Dartha Vadera (James Luceno) 19 lat przed Era Powstania Imperium
    § Ellroy James Underworld USA 01 Amerykański spisek
    Grippando James Jack Swyteck 08 Wieczny uciekinier
    James Barclay Saga o Krukach 02 Cień w południe
    Patterson James Alex Cross 01 W sieci pajaka
    Fleming Ian James Bond Żyj i pozwól umrzeć
    White James Szpital Kosmiczny 3 Trudna operacja
    Micuno Luigi Zorro JeÂźziec w Masce 03
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • kasiulenka.htw.pl