[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Nigdzie odparłam. To świetnie powiedziała, ugniatając mi czaszkę.Przez chwilę trwała błogosławiona cisza. Była już tu pani? Setki razy.Minęło jeszcze więcej czasu, gdy parzyła mi czaszkę i tak często wpychała prysznic do oczu, że niemal zala-ła mój mózg wodą. Jedzie pani z przyjaciółmi? dopytywała się. Nie.Nie mam przyjaciół. To cudownie oświadczyła uprzejmie.Kiedy Gr�inne szorowała, płukała i kładła odżywkę, poczułam coś w rodzaju dumy, że najwyrazniej nadalwyglądam normalnie. Kto panią dziś obrabia? spytała Gr�inne.Pomyślałam, że to bardzo niefortunny dobór słów.RLT Jasmine. Pójdę po. Zachichotała dziwnie, ale dopóki nie śmiała się głośno, nic mi to nie robiło .Jasmine.Odeszła, wygięta do przodu przez zbyt wysokie koturny, i wrzasnęła: Maura, Maura, klientka gotowa!Natychmiast rozpoznałam Jasminę/Maurę, i to nie tylko dlatego, że obcinała mi włosy, kiedy przyleciałamdo domu na Gwiazdkę.Miała na sobie tyle ciemnobrązowego podkładu, że przy niemal białych włosach wyglądałajak negatyw.Trudno ją było zapomnieć.Kiedy minęła Gr�inne, zatrzymała się na krótką, wściekłą konwersację.Pewnie zabroniła mówić na siebie Maura".Z pewnością mnie nie poznała, bo gdy już odwaliła rytualne podnoszenie i opuszczanie moich włosów, ode-zwała się z niesmakiem i z mocnym dublińskim akcentem: Matko! Kto pani ostatnio obcinał włosy? Toż to rozpacz. Tuje obcinałam. Aż się skrzywiłam.Starałam się nie mówić jak ona.Wstydziłam się swojego akcentuklasy średniej, bo mogła pomyśleć, że mam się za kogoś lepszego.Chciałam być solą tej ziemi, jak Gr�inne i Maura. Kto to robił? chciała wiedzieć. Chyba pani wymamrotałam.Teraz za karę miała zniszczyć mi włosy.Fryzjerzy to najpotężniejsza profesja we wszechświecie i nie wy-walczyli sobie tej pozycji uprzejmością.No jasne, przejechała rękoma przez moje włosy, jednocześnie wydając zsiebie złowróżbne dzwięki, cmoki i mlaski. Jezu powiedziała z niesmakiem. Strzępy.Co pani z nimi robiła? Nie wiem. Pewnie zaraz się dowiem, że były suszone suszarką. Czasem. Oszalałaś, kobieto? Nie można suszyć takich kruchych włosów.Używa pani odżywki? Oczywiście, że używam! Znałam podstawy pielęgnacji włosów.Głupia krowa. To pani tak twierdzi. Popatrzyła na mnie zmrużonymi oczyma. Kiedy mówię, że używam odżywki zaczęłam spokojnie nie twierdzę, że używam profesjonalnej,podgrzewanej, raz w tygodniu.Ale po każdym myciu stosuję zwyczajną odżywkę. Rozumiem odparła przez zaciśnięte zęby. Lepiej, żeby pani zaczęła.Przy tak przesuszonych wło-sach trzeba mocnej odżywki.Umilkła.Czekałam.Wiedziałam, co teraz nastąpi. Mamy pełen wybór usłyszałam.Przygotowałam się na nawijkę.Co pewien czas docierały do mnie jakieś słowa, na przykład: testowane wlaboratorium", wyjątkowe środki", składniki odżywcze", formuła pielęgnująca", pani jedyna nadzieja". Ile? zapytałam.Suma była nieziemska. Dobrze. Przełknęłam ślinę. Poproszę.RLT Potrzebuje pani szamponu, pianki, odżywki bez spłukiwania, serum przeciwko puszeniu się włosów, dotego. Chwileczkę przerwałam.Po czym zebrałam siły na powiedzenie najtrudniejszych słów w swoim ży-ciu.Wzięłam głęboki oddech i oznajmiłam: Nie stać mnie.Nasze spojrzenia skrzyżowały się w lustrze.Wiedziałam, że mi nie uwierzyła.Wiedziałam, że myśli: Nadę-ta, głupia krowa".Czekałam, aż złapie mnie za gardło i wrzaśnie: Amojaprowizja?".Nie zrobiła tego.Usiłowałam przekonaćsamą siebie, że nie mam powodów, by czuć wyrzuty sumienia, nic mi jednak z tego nie wyszło. To pani sprawa, czy je pani kupi, czy nie oznajmiła niechętnie. Moim zdaniem warto.Ale to panisprawa. Jestem bezrobotna wyjaśniłam w nadziei, że trochę zmięknie.Z lekceważeniem pokiwała głową, jak rozzłoszczona żona, która ma w nosie przeprosiny męża. Ile tych końcówek obciąć? zapytała zimno. Proszę tylko trochę przystrzyc. Nie.Nie?Jak widać nie. Rozdwajają się prawie na całej długości.Będę musiała obciąć gdzieś tutaj. Machnęła ręką w okolicymoich barków.Już mnie ogarnęło poczucie straty.Każda komórka w moim ciele protestowała przeciwko strzyżeniu
[ Pobierz całość w formacie PDF ]